Trzecia odsłona konkursu blogerskiego czyli danie główne

 

Trzecia odsłona czyli danie główne

 

Półmetek konkursu za nami. Rośnie apetyt czytelników, ale i blogerów. Rywalizacja staje się coraz bardziej zażarta… bo w końcu przed nami głosowanie na danie główne.

Nasi recenzenci z magazynu "Usta" maja podobne wrażenia: "Mamy wrażenie, że w tej turze rywalizacja między włoskimi uczestnikami konkursu się zaostrzyła. Dziękujemy, że wysłuchaliście naszej prośby: w zdjęciach jest zdecydowanie więcej światła. Ba, niektórzy (Laura Rosi) nawet zabrali talerze w plener i pokazali nam zjawiskowe widoki z miejsc, w których, jak przypuszczamy, mieszkają.

Jak wiadomo „Great minds think a like", no i mamy jedno danie bardzo podobne wśród włoskich i polskich przepisów – buraczane ravioli. Plus dla Lucii za próbę połączenia w nadzieniu tylu składników – grzyby, miód, olej rydzowy, wygląda to bardzo ciekawie. No i oscypek w funkcji parmezanu – miód na nasze polskie serca. „Dare to cook” wygrywa co prawda intensywnym kolorem pierożków, ale w naszym konkursie ciekawe jest to, że możemy siebie nawzajem obserwować i uczyć się od siebie.

Zaskoczyło nas, że aż w tylu daniach bohaterem jest mięsna pieczeń, rolada z czymś zapiekanym w środku. My jednak wybraliśmy rybę. W tym etapie wyróżniamy Mirię Onestę za Roladki z pstrąga z orzechami laskowymi, śliwkami, oscypkiem, aromatycznym kremem z dyni i słodko-kwaśnymi cebulkami – za wyszukaną formę, instrukcję step by step, bardzo jesteśmy ciekawi jak to danie smakuje, wygląda intrygująco i jest bardzo ładnie sfotografowane."

A jak nasi eksperci oceniają propozycje polskich blogerów: “W ciągu ostatnich dwóch tygodni serwowaliśmy 4 kolację dla ważnych międzynarodowych gości w ramach projektu Eat Poland. Niejednego się nauczyliśmy, w tym m.in. tego, że danie główne to najtrudniejsze zadanie dla kucharza. Ciężko zachować w nim delikatność przystawki, powab deseru. Danie główne wdzięczne zazwyczaj nie jest, ciężko nim olśnić. Danie główne stąpa ciężko po ziemi, najczęściej jego zadaniem jest po prostu wypełnić żołądek.

 

Ale oczywiście wśród naszych konkursantów szukaliśmy przeciwieństwa tej teorii. Te dania, które spodobały nam się najbardziej mają w sobie właśnie tę lekkość, wdzięk, kolor, no i niebanalny pomysł. Uwiodły nas różowe buraczane ravioli Dare to Cook i śliczne, nieprzegadane jaglane knedle z kaczką w sosie z czarnego bzu Burczy mi w brzuchu. Jedlibyśmy!

Wyróżnienia przyznajemy za buraczane kopytka z sosem bazyliowym, karmelizowaną szalotką, chipsami z buraka i chrupiącym kabanosem Ongolala (zdjęcie czipsów – świetne) i sezonowany na sucho polski rostbef, puree z selera i pietruszki z kiełbasą lisiecką i czipsami z marchwi pierwotnej, buraczki zasmażane z konfiturą z czarnego bzu, puder z suszonych grzybów, kwiaty jadalne, jeżyny - Jaja w kuchni. Ładnie to bardzo wygląda, choć w obu przypadkach niepokoi nas trochę ilość użytych składników. No ale wiemy, w Polsce to „na bogato”!”

Czyli do dzieła! Głosujcie!

Propozycje polskich blogerów:

Propozycje włoskich blogerów: